|
Rajd "Na Przekór" 2004 |
|---|
|
Mala Fatra i Beskid Śląski |
|
11-14.XI.2004 |
na przekór sugestiom i przekleństwom rajd odbył się w Małej Fatrze (na przekór tym, co byli tam w maju i tym, co tam jechać z innych względów nie chcieli).
na przekór zdrowemu rozsądkowi i stukaniu się w głowę starych klubowych wyjadaczy rajd odbył się nie tylko w Małej Fatrze... - na przekór swej nazwie większość rajdu miała miejsce w Beskidzie Śląskim...
na przekór szacunkom "wąska grupa znajomych Chmiela" oscylowała wokół 80 sztuk... - pewnie nawet Chmielu się wystraszył, że co by było gdyby pojechała "szeroka grupa" jego znajomych...
na przekór było już w PKP - ta przekorna instytucja nie uwzględniła, że jest długi weekend i - na przekór ich oczekiwaniom - obłożenie pociągu przekroczyło granicę rentowności.
na przekór wszystkim PKP próbowało ratować swój wizerunek - dostawiając kolejne wagony - na przekór ich oczekiwaniom granica rentowności kursu był przekroczona wielokrotnie i na nic zdały się te zabiegi.
na przekór zasadom BHWG (Bezpieczeństwa i Higieny Wędrówek Górskich) start w góry miał miejsce ok. 12:00.
na przekór pogróżkom meteorologiczno-zdroworozsądkowym w Małej Fatrze pogoda była piękna i - choć wielu zaliczyło "dupozjazd" - nikt sobie krzywdy nie zrobił.
na przekór organizatorom Milówka okazała się nie być w Węgierskiej Górce.
na przekór stereotypom - harcówka nie uosabiała zasad "Bóg - Honor - Ojczyzna", choć hasło "Czuwaj" odgrywało istotną rolę - niektórzy "czuwając" (wspomagani niechybnie jakimiś chemikaliami) dylali kolejną już noc.
na przekór zanotowanemu w pamięci obrazowi schronisko na Przysłopie wyglądało z zewnątrz przepięknie (tu trzeba zamknąć oczy, wymazać z pamięci tę obrzydliwą bryłę i uwzględnić to, że (1) było ciemno, (2) dookoła prószył śnieg, a (3) spora jego warstwa zalegała dookoła, przy czym (4) we wszystkich oknach paliło się światło - rano Przysłop wyglądał już jak zawsze - czyli tylko na przekór estetyce).
na przekór wszystkiemu nawet meta, która miała miejsce w tych przekornie gierkowskich wnętrzach, wypadła pomyślnie (tu wielkie zasługi leżą po stronie przemyconego ze Słowacji alkoholu wszelkiej maści, koloru i mocy - na przekór znaczeniu słowa "przemyt", po przyłączeniu Unii do Polski, nawet najbardziej zachłanni nie przekroczyli ustawowych limitów).
i w tej całej przekorze - na przekór wszystkiemu tydzień później jedna z organizerek zasiadła w Zarządzie, a druga powoli wygryza Superczłonka z jego pozycji "króla nad gryfem gitary"... - w razie dalszej absencji Superczłonka na rajdach, pozycja ta może zostać przez niego bezpowrotnie utracona.
nie bez przekory: Jacek
|
- Inne relacje - Strona główna - Galeria - |