-
18 marca 2004r. Krzysztof Wielicki "Korona Himalajów"
29 marca - 02 kwietnia 2004r. wystawa "Halny - tam
nas wywiało" - zdjęcia zrobione przez członków klubu na
rajdach i wyprawach klubowych z ostatnich 5-ciu lat.


Andrzej Zawada: Hura! Hura! Na szczycie! Halo baza, są
na szczycie! Hura! No ściskamy, całujemy was, całujemy was,
mocno ściskamy. Hura! Rekord świata! Odbiór.
Krzysztof Wielicki: Cieszymy się bardzo, to dzięki wam!
Dzięki wam, wszystkim w bazie, w Kathmandu, w kraju my mogliśmy
wejść, dlatego jesteśmy, my, na końcu szczęśliwi, ale sukces
jest wspólny, wspólny!
Andrzej Zawada: Dziękujemy wam bardzo. Dziękuje wam w
imieniu całej wyprawy, naszego kraju. Dziękuję wam. Uważajcie
chłopcy. Czy jest tam triangul chiński, czy triangul chiński
jest? Zróbcie zdjęcia! Odbiór.
Leszek Cichy: Jest, jest.Była kartka od
ostatniego wejścia takiego z Alaski, z Alaski. Ten co zginął po
drodze. Wziąłem ją na dół, wziąłem ją na dół, tak że
mamy dowód, mamy dowód. Na ostatnim odcinku grani strasznie wiało,
strasznie wiało. Naprawdę. Gdyby to nie był Everest, to byśmy
chyba nie weszli. Tak, są straszne nawisy, straszne nawisy.
Musimy cholernie uważać, będziemy bardzo skupieni. Nie rozprężamy
się, naprawdę. Jeszcze tutaj zdjęcia porobimy i od razu
schodzimy. Od razu schodzimy. Poniżej południowego wierzchołka
był strasznie kopny śnieg.
Andrzej Zawada:
Jeszcze raz wam dziękuję w imieniu całej wyprawy i swojej.
Jeszcze raz wam dziękuję. Bądźcie ostrożni! Wracajcie,
wracajcie! Odbiór.
Leszek Cichy: Dobra. Do zobaczenia... do zobaczenia,
Andrzej...
A na końcu sobie pogadaliśmy troszkę o technice, sprzęcie i
łączności w górach. W jaki sposób się komunikowało dawniej
i dziś, w jaki sposób transmituje się obraz i dźwięk oraz jak
odbywa się łączność między obozem a osobami
atakującymi szczyt...



|
|